Dostałem się na opłacony przez PAH kurs pisania o „tematyce rozwojowej” w Poynter Institute. Udało się, mimo niespełnionych wymogów formalnych i pokusie pisania emaili wierszem, której uległem (patrz wcześniejszy wpis).
Cały czas mnie zastanawiało, o co chodzi z „tematyką rozwojową” i dlaczego PAH chciał wchodzić w takie tematy jak rozwój osobisty, coaching, samorealizacja. Nie chciał. Czytając temat popełniłem straszny błąd, porównywalny ze zjechaniem w zawodach narciarskich nie po trasie, tylko pod wyciągiem.
Rozwijający się znaczy biedny. Bardzo późno zrozumiałem, że termin pochodzi z podziału na kraje rozwinięte i rozwijające się. To gruby eufemizm, który, owszem, unika przykrego słowa, ale jednocześnie tak miesza pojęcia jak nazwanie osób głodnych „najadającymi się”, a chorych – „zdrowiejącymi”. Scenka ze szpitala: doktorze, ten zdrowiejący już chyba nie wyzdrowieje.
Od tego momentu potraktowałem temat poważnie, może nawet zbyt. W PAHu otrzymałem stertę książek, broszur, około 600 stron na temat pisania o akcjach humanitarnych i krajów rozwijających się. Przeczytałem wszystkie, musiałem przecież nadrobić zaległości. Wpierw zaskoczył mnie rozsądny ton poradników, rzetelność i unikanie przemocy.
A potem otworzyłem antywzór poradników: „Światowa Gospodarka Żywnościowa”. Książka przytaczała słowa Marksa, przedstawiała argumenty tylko jednej strony i sięgała po atrakcyjny język: „horyzontalna integracja działalności koncernów rolno-spożywczych sprawia, że ich macki znajdziemy niemal wszędzie, choć bogactwo marek może zmylić”. I tak dalej, 200 stron.
Sieć problemów
Lektura o mackach nachalnie mnie indoktrynowała. Musiałem znaleźć pretekst do myślenia.
W materiałach dość często znajdywałem stwierdzenia typu „głód prowadzi do analfabetyzmu”. Mówiąc ogólniej, jeden problem humanitarny prowadził do następnego. Zebrałem je w postaci szybkiego diagramu. Brak wody, praca dzieci i emigracja ułożyły się w sieć.
Wnioski? Na podstawie materiałów żadna strzałka nie prowadziła do globalnego ocieplenia. Nie mogłem umieścić jako przyczyny rozwoju przemysłu, bo rozwój nie wydawał mi się kryzysem humanitarnym sam w sobie.
Początkowo umieściłem zbyt wiele przejść, w szczególności uwzględniłem „klimatycznych emigrantów”, czyli to, że globalne ocieplenie prowadzi do emigracji. Prowadzi, ale pośrednio, przez głód lub biedę.I tutaj ujawnił się potencjał diagramu.
Można nazywać bardziej złożone ścieżki, jeśli jeszcze nikt tego wcześniej nie zrobił. Przykład? Nowy termin „susza mózgu”: czyli zjawisko, w którym z powodu braku wody dzieci chodzą długą drogę z karnistami i w tym czasie nie mogą się uczyć. Mogłem tak mnożyć pojęcia i napisać z łatwością kolejny tom ”Światowej Gospodarki Żywnościowej”.
Zamiast tego zadzwoniłem do MSWiA i ubłagałem możliwość pobytu w ośrodku dla uchodźców, aby przygotować reportaż.