Dopełnia się
rysunek tekstem lub tekst rysunkiem
Celownik:
1 rysunek i 500 słów dziennie
— tutaj celowo pominięty biernik
Nadrzędnik:
z kim z czym łatwiej pokonać biernik?
Miejscownik:
edrache.pl oraz kapustka.net
— wołacz następuje poniżej
Pracowaliśmy pierwszy raz na nowym systemie informatycznym. Nie najlepszy moment, bo w poniedziałek zawsze mamy trochę więcej zgłoszeń. Część osób dopiero wtedy powiadamia o przestępstwach, które miały miejsce w weekend. Dziwna sprawa, zupełnie jakby takie doniesienie było najlepszym możliwym początkiem tygodnia.
- Proszę pana, mój sąsiad terroryzuje ulicę Poznańską głośną muzyką.
- Rozumiem – szukałem miejsca na szósty wpis. Radek wyjaśnił, że wprowadzono ograniczenie do pięciu dziennie. Na ekranie już miałem dwa włamania oraz trzy wypadki. Pomyślałem, że zakłócanie ciszy nie będzie dziś ścigane.
- Halo, jest tam pan jeszcze?
- Tak, niestety obecnie wszystkie patrole są zajęte. Ale jeśli sprawa się powtórzy to proszę…
- Powtórzy? Przecież on to robi codziennie!
- Przykro mi, do widzenia.
Przyjęliśmy różne podejścia. Robert kierował się ilością trupów. W przypadku łagodnych zgłoszeń, gdy nie ma ofiar śmiertelnych, próbował oszacować jak niewiele brakowało. Jeśli na przykład statystycznie co druga osoba przeżyje dźgnięcie nożem, to zapisywał 0.5 trupa. Wysoko notował kierowców, którzy niebezpieczną jazdą o mały włos nie wpadli na przystanek z trzydziestoma osobami. Arytmetyczne prawo natury, silniejszy kasuje wpisy słabsze. Z kolei Michał naśladował moje rozwiązanie. Pierwszy raz je zastosowałem podczas takiej rozmowy.
- Zostałem pobity na rogu Wałbrzyskiej.
Spoglądam na wpis „Kradzież telefonu na ulicy Modrzejewskiej”
- Czy było to połączone z kradzieżą
- Nie. Mój wygląd wkurzy dresów. Poleciał na mnie grad pięści i kopniaków.
- Rozumiem, zapisałem zgłoszenie „Kradzież telefonu lub pobicie na ulicy Modrzewiejeskiej lub Wałbrzyskiej”, dziękuję – na wszelki wypadek szybko odłożyłem słuchawkę.
Po kilku dniach wszyscy odnaleźliśmy się w tym nowym systemie. Co prawda poprzesuwane akcenty w ściganiu przestępczości zmieniły proporcje wykroczeń, ale w sumie świat nie zrobił się ani gorszy, ani lepszy. Radek zamykał młodych nieodpowiedzialnych kierowców a ja wysyłałem patrole na zwiady całej warszawy w poszukiwaniu kradzieży wszystkiego. Aż nastąpił ten przeklęty dzień, w którym Michał stracił wszystko.
Bardzo sporadycznie zdarza się dzień, w którym nie ma zgłoszeń. Normalnie byśmy się z tego cieszyli, ale system wymagał wprowadzania dokładnie pięciu zgłoszeń. Nie więcej, nie mniej. Pod koniec zmiany tak bardzo potrzebowaliśmy tych wpisów, że zdecydowaliśmy się sami trochę narozrabiać w mieście, możliwie nieszkodliwie. Zorganizowaliśmy to przeklęte losowanie i z zapartym tchem czekaliśmy przy słuchawkach.
Tego dnia Radek zapisał:
1. 24.75 trupów. Kradzież portfela na oczach tłumu. Sprawca uzbrojony. (25 naboi x 99% że strzeli)
2. 15 trupów. Uciekający szaleniec na czerwonym spowodował wypadek samochodowy
3. 1.5 trupa. Dwóch ochroniarzy postrzelonych w bijatyce. Sprawca nielegalnie chował się w magazynie sklepu.
4. 1 trup. Samobójstwo policjanta w cywilu.
5. 0.2 trupa. Bardzo głośne puszczanie muzyki na Poznańskiej 12.
492 słowa. hmmm…