Tekst najpierw był opublikowany w czasopiśmie “Świat Gier Planszowych”
Odkryłem nowy sposób podrywu. Wchodzę do windy która jedzie w dół. Rozglądam się (ciekawe, że wierność w praktyce sprowadza się do nierozglądania się) i wybieram wariant:
Podryw na ofiarę losu lub wariata – pytam “czy ta winda jedzie do góry ?”,
Podryw na nudnego ale dobrego kandydata na męża – pytam “czy ta winda jedzie w dół ?”
Podryw na typ macho – nie pytam gdzie jedzie ta winda.
Gdy próbujesz ostatniego sposobu, zwróć uwagę, że wejść i stać cicho to nie to samo co wejść i nie zapytać gdzie jedzie ta winda. Różnica jest subtelna ale nagroda za jej zrozumienie ogromna. Przejdźmy do rzeczy naprawdę ważnych. Jak zawsze wygrywać w grach planszowych ? Jak zostać “graczem-wygrywaczem”, planszówkowym terminatorem, maszyną do robienia Victory Points ?
1. Wzbudzaj współczucie
Musisz sprawić wrażenie, że radość ze zwycięstwa to już jedyna przyjemna rzecz, która może cię spotkać w życiu. Dlatego rozpocznij rozmowę od kłopotów z Wojskową Komendą Uzupełnień, problemów w pracy i tego, że dziewczyna zostawiła cię dla ex-chłopaka a odchodząc zabrała wszystkie gry planszowe. Zdesperowany próbowałeś poznać kogoś nowego i spędziłeś pół dnia na zjeżdżaniu windą w dół (drugie pół na wjeżdżaniu).
W kulminacyjnym momencie możesz powiedzieć wprost o co ci chodzi, na wypadek jeśli ktoś jeszcze nie zrozumiał: „Nie będę ukrywał, bardzo potrzebuję jakiegoś sukcesu, choćby takiego małego jak powiedzmy wygranie w grę planszową – tylko po to aby przełamać to pasmo złych wydarzeń”
Podkreśl ten przekaz przychodząc źle ubrany. Niech twój uniform żebraka wysyła komunikat „jestem tylko biednym zagubionym graczem, proszę o pomoc”. … (mój ojciec zawsze jak ma jakąś sprawę do wyjaśnienia w Urzędzie Skarbowym na wszelki wypadek przychodzi w przybrudzonym robotniczym ubraniu aby sprawiać wrażenie osoby prostej i niezamożnej, niezdolnej do podatkowych przekrętów).
2. Zapomnij, że to gra towarzyska. Zapomnij że gra, i że towarzyska.
Porada aby przychodzić źle ubranym i żebrać o zwycięstwo może cię trochę zszokowała. Może słyszysz taki cichutki głos, że chcesz wygrywać ale z honorem. Albo przypominasz sobie jedno zdanie z tekstu „kultura gry” umieszczonego w portalu http://www.gry-planszowe.pl
„Rozpoczynając rozgrywkę pamiętaj, że najważniejsza jest przyjemność płynąca z zabawy. Nie ważne jest kto wygra, i nie należy się złościć jeśli przegrywasz.”
3. Warunki do gry nie muszą być idealne.
Sprawa jest prosta: posadź gości na dziecięcych taboretach, odsuniętych 50 cm od krawędzi stołu. Oświetlenie zorganizuj czerpiąc wzorce z filmowych scen przesłuchań. Strumień fotonów skierowany na jednej osi co twarze przeciwników ale o przeciwnym grocie. Szczególnie skuteczny w karciankach.
Pisząc ten poradnik zakładam, że chcesz zostać 100% planszówkowym terminatorem. Jeśli jednak interesuje cię 50% lub powiedzmy 25% to właśnie ten punkt jest najłatwiejszy w realizacji. Okazuje się, że gracze nie przywiązują zbyt dużej uwagi do warunków i miejsca w którym grają. Dowiedziałem się o tym robiąc mini ankietę na reprezentacyjnej próbce 20 geeków posiadających w sumie 2500 sztuk gier planszowych.
Powiedzmy, że wrażenie z rozgrywki są kombinacjątrzech czynników: gry, ludzi i miejsca. Jakie są procentowe udziały tych czynników ?
Średnia odpowiedź to: 30%gra, 60%ludzie, 10%miejsce. To dobra wiadomość, planszówkowy terminatorze-padawanie ! Mało kto zwróci uwagę, że coś jest nie tak z tym dziecięcym taboretem, którego i tak nie widać z powodu oświetlenia …
4. Pamiętasz felieton Trzewika, o nie przedłużaniu swojej kolejki ?
Zapomnij o nim, masz przecież cały czas świata na swoją kolejkę! Nie chodzi tylko o zwykły namysł i zwyczajne wyliczenie wszystkich możliwości oraz zwyczajne przeliczenie ich jeszcze raz na wypadek błędu. Nie chodzi też o analizę min-max, czyli uwzględnienie najbliższej kolejki przeciwnika i wybranie takiego ruchu, po którym przeciwnik będzie miał możliwie najgorsze możliwości.
Nie chodzi nawet o to, że po sześciogodzinnej kolejce jest szansa, że zapomną jak się nazywa gra w którą grają, jaki mieli plan i jakie są reguły gry (chociaż to też warto rozważyć).
Graj powoli ponieważ chcesz doprowadzić przeciwników do rozpaczliwej chęci zakończenia gry. Doprowadź ich do stanu w którym będą chcieli poddać partię aby zakończyć te tortury … albo zaczną popełniać podstawowe błędy.
5% robi różnicę
W kilku przypadkach próbowałem użyć obliczeń, prawdopodobieństwa i statystyki do rozpracowania matematycznego podłoża gry. Moja historia takiego podejścia do gry zaczyna się od brydża w którego rozgrywce dość często jest kilka alternatywnych sposobów i trzeba oszacować, który z nich jest najbardziej prawdopodobny. Trzeba więc wiedzieć, że jeśli dwóch przeciwników ma w sumie 6 kart to podzieliły się one 2+4 z szansą 23.44% a 3-3 z szansą 31.25% …
Potem napisałem mały program komputerowy do wyszukiwania najczęściej powtarzających się wzorców kolejno wybieranych akcji w Puerto Rico. Między innymi okazało się, że na 14 partii cztery razy powtórzył się ciąg:
craftsman captain builder settler mayor
A tylko trzy razy powtórzył się ciąg:
mayor builder settler craftsman trader captain
6. Beginner’s luck
… na nic nie pomoże jeśli beginner nie zna zasad! Niech kieruje cię przekonanie, że zawsze będzie jeszcze czas powiedzieć przeciwnikom o tych kilku regułach. Idealne tłumaczenie zasad to takie, w którym rozpoczynasz od wyjaśniania reguł rozstrzygania remisów a potem gracze uznają, że gra jest tak skomplikowana, że muszą spróbować w ciemno. (ewentualnie powiedzą „może spróbujmy czegoś innego” co daje automatyczne zwycięstwo w wyniku walkower)
Gdy, w sporadycznych sytuacjach, tłumaczenie jednocześnie nie rozpocznie i skończy się na regułach rozstrzygania remisów proponuję trzymać w pogotowiu jakiś ciekawy fragment instrukcji. Choćby „kwestia sieciarza” z Neuroshimy Hex:
Sieciarz może w normalny sposób unieruchomić innego Sieciarza – wtedy oczywiście zasieciowany Sieciarz nie sieciuje.
Jeśli dwóch Sieciarzy z wrogich sobie armii skieruje na siebie nawzajem sieci, żaden z nich nie będzie w stanie zasieciować drugiego. Dwie sieci skierowane na siebie anulują się i w tej sytuacji żaden Sieciarz nie sieciuje drugiego Sieciarza.
7. Wysmaruj się masłem orzechowym i graj na oktarynie.
W książce „Wynegocjuj to !” Herba Cohena czytamy, że najtrudniejszym przeciwnikiem w negocjacjach jest osoba niezrównoważona psychicznie. Gry planszowe są w tym zagadnieniu bardzo podobne: jeśli zbudujesz wrażenie, że jesteś nieobliczalny to przeciwnicy nie będą próbowali odgadnąć twoich planów.
Podsumujmy: musisz przyjść źle ubrany i wysmarować się masłem orzechowym ale jednocześnie być zaprogramowany na zwycięstwo bez względu na długość gry, oświetlenie i muzykę z oktarynu.
Do zobaczenia w windzie !
PS. Okazało się, że nie ma takiego instrumentu jak okaryn
PS2. … ale masło orzechowe istnieje !
PS3. dziękuję wszystkim uczestnikom ankiety z punktu 3