Mianownik:
Edrache i Kapustka
Dopełnia się
rysunek tekstem lub tekst rysunkiem
Celownik:
1 rysunek i 500 słów dziennie
— tutaj celowo pominięty biernik
Nadrzędnik:
z kim z czym łatwiej pokonać biernik?
Miejscownik:
edrache.pl oraz kapustka.net
— wołacz następuje poniżej
Maszynista sprzedaje bilety tylko w czasie postoju pociągu.
Podróżny może nabyć bilet w pociągu tylko w/g taryfy normalnej za dodatkową opłatą oraz z ulgą 100% – bezpłatnie
Opłata dodatkowa za wydanie biletu w pociągu przez maszynistę wynosi:
w I strefie czasowej – 3.60 + 1.40 = 5zł
w II strefie czasowej – 4.80 + 1.20 = 6zł
w III strefie czasowej – 7.00 + 1.00 = 8zł
Uwaga! Osoby uprawnione do ulgi 100% zobowiązane są posiadać ważny bilet na przejazd. Podróżni nie posiadający takiego biletu traktowani będą jak bez ważnego biletu, ze wszystkimi konsekwencjami wynikającymi z tego tytułu.
Sprzedaż biletów wyłącznie za odliczoną kwotę, bez konieczności wydawania reszty.
Zakupiony bilet ważny jest tylko po skasowaniu w kasowniku pociągu. Maszynista może odmówić sprzedaży biletów jeżeli uzna, że zagraża to bezpieczeństwu ruchu pociągu.
Maszynista ma prawo kontroli biletów w pociągu.
O informacji o sprzedaży
Bohaterem opowiadania wydaje się być maszynista oraz jego przemiana. Z początku wydaje się czytelnikowi dość rzeczowy (sprzedaje bilety tylko w czasie postoju), po czym staje się niesympatyczny (pobiera dodatkową opłatę), aż w ostatnim zdaniu, niewątpliwie kulminacyjnym, staje się naszym jawnym wrogiem (ma prawo kontroli).
Może się wydawać, że w roli bohatera bardziej właściwe jest wskazanie postaci zbiorowej „podróżni”. Po uważnej analizie okazuje się jednak, że nie są oni wiązani z czasownikami czynnymi, tylko występują w formie bierniej – Podróżni traktowani będą – albo w formie czynności hipotetycznej – Podróżny może nabyć. Nie jest to więc sprawca wydarzeń, tylko obiekt działań Maszynisty.
Przepaść między tymi dwoma postaciami jest dramatycznie uwypuklona we fragmencie, który wyjaśnia, w jakich okolicznościach prośba o zakup będzie odrzucana: jeśli zagraża to bezpieczeństwu ruchu pociągu. Tutaj dochodzimy do zupełnie zaskakującego odkrycia, że ruch pociągu, staje się bytem samodzielnym. Przy czym, co znamienne, jest to byt słaby, któremu grozi niebezpieczeństwo. Z literackiego punktu widzenia to majstersztyk, oto bowiem w tekście pisanym stylem potocznym, imitującym zwyczajny komunikat od przewoźnika WKD, abstrakcyjne pojęcie ruchu staje się spersonifikowane!
Tekst napisano w duchu sprawozdawczo-reportażowym, w którym tradycyjnie nie występują wyszukane środki stylistyczne. Tym bardziej zwraca uwagę metafora: Podróżni nie posiadający takiego biletu traktowani będą jak bez ważnego biletu. Oczywiście, ten zabieg w bardziej zwyczajnym przekazie przyjmie postać typu: Podróżni nie posiadający takiego biletu traktowani będą jak ranny lew na łące pełnej smakowitych bawołów. Jednak takich przykładów spotykamy w literaturze ogrom i nie robią one już na odbiorcy wrażenia. Jakże nowatorskie na ich tle jest właśnie to, w którym ktoś bez biletu jest porównywany… do kogoś bez biletu.
Recenzowany utwór należy też rozpatrzeć w szerszym kontekście, jest on bowiem środkową częścią popularnej trylogii, na którą składa się: Regulamin przewoźnika, Informacja o sprzedaży biletów w pociągu i Taryfikator mandatów. Ostatnia z nich pełni szczególną funkcję, bowiem wyjaśnia zagadkowe wątki oraz szczególnie wyraźnie nadaje sens poprzednim.
Czy warto czytać? Miłośnikom nietuzinkowych metafor, personifikacji abstrakcji, nowoczesnej interpunkcji i żywego poszukiwania nowej definicji Ja-Literackie, zdecydowanie polecam. W przeciwnym wypadku proponuję pozostać przy Sienkiewiczu.
Ocena: *****
Dobre, choć “o informacja o sprzedaży” lepsza jednak.