Role-ta

23 02 2010 at 2:02 am 500/dzień
tags , ,

053

Mia­­­­­now­nik:
Edrache i Ka­­­­­pust­ka

Do­­­­­pełn­­­­­ia się
rysunek te­­­­k­stem lub tekst rysun­kiem

Celow­nik:
1 rysunek i 500 słów dzie­­­­n­nie

— tu­­­­­taj celowo po­­­­­mi­­­­­nięty bie­­­­r­nik

Na­­­­­d­rzęd­nik:
z kim z czym łatwiej po­­­­­ko­­­­­nać bie­­­­r­nik?

Mie­­­­j­scow­nik:
edrache.pl oraz ka­­­­­pust­ka.net

— wo­­­­­łacz na­­­­­stępuje po­­­­­ni­żej

- Dro­dzy po­szuki­wacze przy­gód, w na­szej wio­sce miesz­ka­ją ucz­ciwi, pra­cowici lu­dzie. Ca­łe dnie w po­święceniu uprawia­ją zie­mię i do­pa­truję zwie­rząt. Nie­stety, ostat­nio w po­bliskie góry spro­wadzili się ban­dyci. Od­damy do­słow­nie wszyst­ko, w za­mian za po­moc.
– Coś dziw­nie ga­da ten staruszek. Sko­ro za­mie­rza prze­ka­zać nam wszyst­ko, to ja­ką mu ro­bi różn­icę, czy to my go zruj­nujemy, czy ktoś in­ny? – Krzysiek za­pytał Do­ro­tę i Mi­chała.
- Mo­że nas po pro­stu strasz­liwie po­lu­bił?
- A ja uważam, że po­win­niśmy bacz­nie ob­ser­wować sy­tu­ację. Mo­że fak­tycz­nie prze­ka­że nam ca­łą wio­skę. A mo­że to by­ła tyl­ko prze­nośnia, i wtedy go dor­wie­my i za­bi­jemy!
Mistrz gry po­d­jął wątek tro­chę smut­niej­szy:
- Mu­sicie wie­dzieć jesz­cze jed­ną rzecz. Ci ban­dyci to zja­wy chaosu.
- To wprost zna­ko­mi­cie! Ch­cemy za­licz­kę.
- Staruszek z chęcią wam za­płaci, ale do­pie­ro gdy wy­ko­na­cie choćby część za­dania. Po ro­z­mo­wie jego służący od­pro­wadza was do jedynej karcz­my w mie­ście.
- Ja jesz­cze nie skończyłem, ch­cia­łem z nim po­ro­z­ma­wiać o literatu­rze krasnoludz­kiej!

- Wnętrze jest skrom­ne, ale zad­bane. Na środ­ku sto­ją złączone ławy, trzech tu­byl­ców po­pija pi­wo w na­rożn­iku. Pod­chodzi karcz­marz.
- Ch­cę po­ro­z­ma­wiać o literatu­rze krasnoludz­kiej!
Mistrz gry nieu­dol­nie od­daje zdziwie­nie wła­ścicie­la go­spo­dy. A mo­że to jego własne, którego nie dał rady pow­strzymać.
- Mi­chał ci­cho!
- Właśnie tu przy­byliśmy i jesteśmy cie­ka­wi, co znaj­du­je się w tej oko­licy?
- Ma­my tu zna­ko­mi­tego płat­nerza, żołn­ie­rzy chaosu w górach, ten za­jazd i kil­ka­na­ście do­mów.
- Ha! Praw­dę mówiąc właśnie na to liczyłem. Nie ma­ją tu ani jed­nego sa­lonu pra­so­we­go!
- Ani fryzjera.
- Po­trze­bu­jemy za­łatwić sie­dzibę na nasz biz­nes.
- Te­raz jeste­ście tak bar­dzo zmęcze­ni, że myślicie tyl­ko o tym, aby po­pro­sić o po­kój.
- Ja nie jestem śp­iący!
- Za­pa­da noc. Za­sy­pia­cie na po­d­łodze sa­li. Wszy­scy ma­cie dziw­ny sen, w którym …
- Ale ja nie jestem śp­iący!
- … W którym za­kuty w stal rycerz chaosu po­chyla się nad wami i za­ma­chu­je to­po­rem. Po prze­bu­dze­niu ogar­nia was po­czucie mi­sji do spełn­ie­nia.

- Mu­simy zdobyć ja­kiś lokal na na­szą dzia­łal­ność.
- Ile ma­my pie­niędzy?
- Ki­ka srebr­nych ta­larów. Star­czy na za­kupy u płat­nerza. – Sza­cu­je Mistrz Gry.
- Więc na­pa­damy na naj­bliższą po­sia­dłość
- Al­bo nie, cze­kaj, mam lep­szy po­mysł, wraca­my do starusz­ka.
- Wi­tam was po­now­nie, po­szuki­wacze przy­gód. Jak idzie za­danie?
- Świet­nie, ale po­ro­z­ma­wiaj­my o czymś in­nym. Przysz­liśmy w sprawie tej za­licz­ki.
- Czy zro­bi­li­ście po­stępy?
- Tak! tak! Przy­śnił nam się okrop­ny sen. Wie­my już pra­wie na pew­no, że prze­ciw­nik ma stalowe zbro­je i to­po­ry.
Mistrz gry wpa­da na nowy po­mysł
- W wy­niku ro­z­mo­wy otrzyma­li­ście po­sia­dłość na kil­ka dni. Służący od­pro­wadza was do nie­wiel­kie­go bu­dyn­ku i wręcza klu­cze.

- Ch­cę za­cząć od dziś. Sa­lonik pra­so­wy zor­ga­nizuję tro­chę późn­iej, na po­czątek łatwiej będzie za­ofero­wać do­radz­two fi­nan­so­we
- I ubez­pie­cze­nia.
- A ja po­pro­wadzę trenin­gi aser­tyw­no­ści.
- Przez po­łowę dnia sprzątacie. Wy­kuwacie pro­wizorycz­ny szyld i prze­stawia­cie kil­ka mebli, zna­le­zio­nych w środ­ku. Gdy skończyli­ście do­bie­ga z gór prze­rażający krzyk. Po ch­wili wbie­ga wo­jow­nik chaosu.
- Hu­ra! Pierw­szy klient!
- Wi­tamy, wi­tamy, czy mo­gę za­pro­po­nować po­rady w za­kresie za­rządzania skar­bami.
- Be­stia spo­gląda na Krzyśka, po czym tłucze szy­bę, zrywa szyld i tnie stół, który pra­coch­łon­nie od­na­wia­li­ście
- Hej za­raz …
- Ej, to nie by­ło zbyt aser­tyw­ne, ka­na­lio chaosu! Na sz­czę­ście mo­gę cię nau­czyć, jak być stanow­czym i mi­łym jed­nocze­śnie.
- In­truz na­pa­da na Do­ro­tę i od­cina jej głowę.
- Ch­wilecz­kę, prze­cież …
– Drugim za­ma­chem po­wala Krzyśka

W stro­nę Mi­strza gry le­cą pa­lusz­ki i kub­ki. Krzysiek przy­po­mi­na so­bie, że po­sia­da jesz­cze trzy punk­ty prze­zna­cze­nia, które po­win­ny go urato­wać. Do­ro­ta wy­chodzi ob­ra­żona. Cie­szy się jedynie Mi­chał, bo ja­ko jedyny prze­żył i do­pisał do kar­ty po­staci kil­ka punk­tów do­świad­cze­nia.

2 Responses to “Role-ta”

  1. kapustka says:

    Bartek Narzelski bardzo prosił aby w tekście znalazło się zdanie: “wtedy on powiedział, że jak dorosnę będę mogła nosić co tylko mi się podoba, także i kurtkę z opon”.

  2. radxcell says:

    Podoba mi się motyw z salonikiem prasowym. Czy dobry MG wybrnąłby z tego? :)

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.